Edu Odkrycia Aliny #2 Najmocniejsze narzędzie nauczyciela to „?”
- 2 lut
- 2 minut(y) czytania
Zaktualizowano: 2 dni temu

To nie AI najbardziej wpływa na edukację.
Robi to jeden mały znak, który wygląda tak: ?
Są na świecie dwa rodzaje zdań.
Te, po których mózg mówi: „Aha, fajnie” i idzie spać.
I te, po których nagle się prostuje: „Chwila, ale… jak to?”.
W tworzeniu tych drugich bardzo pomaga dobrze wycelowane pytanie.
Ma to zresztą swoje naukowe potwierdzenie. Psycholożka Bluma Zeigarnik zauważyła, że niedokończone zadania pamiętamy lepiej niż te, które zostały domknięte.
Mózg nie lubi otwartych pętli i w podświadomości uruchamia mały silniczek, który cały czas próbuje je zamknąć.
Dobre pytanie właśnie taką pętlę otwiera i tworzy małą, kontrolowaną, mikrosfrustrowaną ciekawość.
A ta z kolei ujawnia lukę (curiosity gap), czyli różnicę między tym, co wiem, a tym, co czuję, że mogłabym wiedzieć.
Zbyt mała różnica? → „Nudne, już to wiem”.
Zbyt duża różnica? → „Za trudne, odpuszczam”.
Dobrze postawione pytanie to takie, które mówi do ucznia: „Jesteś wystarczająco mądry, żeby to zrozumieć, ale jeszcze nie znasz odpowiedzi. Chodź, poszukamy!”
A kiedy to zadziała, włącza się iluzja częstotliwości, czyli efekt Baader–Meinhof i nagle temat pytania, który padł na lekcji, zaczyna wyskakiwać wszędzie, skąd tylko się da. Nawet z lodówki!
Dlaczego tak się dzieje?
Zaczyna pracować dla nas selektywna uwaga, mózg zaczyna filtrować świat w poszukiwaniu pożądanej odpowiedzi.
Innymi słowy: dobre pytanie
→ uruchamia ciekawość
→ ciekawość ustawia mózgowi nowy filtr
→ filtr sprawia, że zaczynamy widzieć dany temat wszędzie
→ BAH! natrafiamy na odpowiedź
→ która głęboko zapada nam w pamięci!
I w tym wszystkim najpiękniejsze jest to, że nie potrzebujemy do tego AI, nowych mebli ani nowej platformy.
Potrzebujemy jednego małego znaku interpunkcyjnego o wielkiej mocy.
A Ty, jakie celne pytanie zadasz swoim studentom na następnych zajęciach?
PS. Coś czuję, że Wasze małe silniczki już zaczęły nad tym pracować!
Otwieraj pętlę jednym zdaniem i nie domykaj jej od razu. Na początki zajęć zacznij od pytania, na które odpowiedź padnie w środku zajęć albo zostanie wypracowana na koniec wspólnie ze studentami.
Kalibruj lukę ciekawości. Zadawaj pytanie w wersji A (łatwiejsza) i B (trudniejsza).
Daj mózgowi haczyk, żeby selektywna uwaga miała czego szukać. Na końcu zajęć zostaw jeden trop w formie pytania, które ma wracać w głowie: „Gdzie to zobaczysz w realnym życiu do następnych zajęć?” albo „Jaki przykład z waszego świata pasuje do tego mechanizmu?”.
Zaprojektuj efekt Baader–Meinhof świadomie. Daj studentom mikro-zadanie typu: „Do następnego spotkania wypatrz dwie sytuacje, w których to zjawisko występuje (w pracy, w mediach, w rozmowach) i przynieś je jako przykład”.
Domknij pętlę na koniec tak, żeby zostawić ślad w pamięci. Gdy już trafimy na odpowiedź zrób krótkie domknięcie pytajnika np.: „Wróćmy do pytania, które padło na początku".
Kilka propozycji wartościowych pytań.
„Co by się stało, gdyby…?” (zmiana jednego warunku)
„Nazwij przypadek, w którym to nie działa?” (kontrprzykład)
„Jakie kryteria spełnia poprawne rozwiązanie?” (kryteria jakości)
„Jak byś to wytłumaczył osobie z innego kierunku?” (transfer i język)
„Co jest ważniejsze, X czy Y i dlaczego?” (priorytetyzacja)
„W którym momencie ludzie najczęściej się mylą i dlaczego?” (metapoznanie)
Autorką artykułu jest Alina Guzik








Komentarze