top of page
NOWE Aktualności www - 2025-12-16T045952.209.png

Edu Odkrycia. Jak scrollowanie i ciągłe sprawdzanie telefonu wpływają na uczenie się?

10 minut temu
7 minut(y) czytania

Zauważyliście, że ostatnio sporo osób skarży się, że nie są już w stanie czytać tak jak kiedyś? Otwierają książkę, docierają do połowy pierwszej strony, ich wzrok zaczyna błądzić po tekście, a leżący obok telefon zaczyna przyciągać jak magnes o ogromnej sile. 


Jeszcze tylko sprawdzę wiadomości. Zobaczę, czy ktoś nie napisał. Tylko jeden film. Kilka minut później orientują się, że zamiast czytać książkę, obejrzeli kilkanaście rolek, sprawdzili pocztę, pogodę i wiadomości, a do tego zupełnie nie pamiętają, o czym był ostatni przeczytany akapit.


Dlaczego tak się dzieje?


Współczesny świat dostarcza nam niemal nieprzerwanego strumienia bodźców oraz małych, łatwo dostępnych nagród. Nowa wiadomość, powiadomienie, lajki, komentarze. Mamy dziś niezwykle łatwy dostęp do wielu aktywności, które mogą być dla nas nagradzające i nie wymagają dużego wysiłku, tymczasem przeczytanie książki czy rozwiązanie trudnego zadania wiążą się z pewnym wysiłkiem, chwilą nudy, a czasem frustracją, w dodatku efekty można zaobserwować dopiero po czasie.


Czy naprawdę chodzi o dopaminę?


W dyskusjach o social mediach często pojawiają się hasła takie jak „łatwa dopamina”, „dopaminowy detoks” czy „przebodźcowany mózg”. Są chwytliwe, ale rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana. Dopamina nie jest po prostu „hormonem przyjemności”. Jest neuroprzekaźnikiem, który bierze udział między innymi w motywacji i uczeniu się na podstawie nagród oraz pomaga mózgowi rozpoznawać, czego warto szukać, a jakie zachowania warto powtarzać. W dodatku możemy mieć ochotę na kolejną porcję jakiegoś bodźca nawet wtedy, gdy sama czynność nie daje nam już szczególnie dużej przyjemności, np. wtedy gdy scrollowanie może nas już trochę męczyć, ale wciąż trudno się od niego oderwać.


Z dopaminowym systemem uczenia się wiąże się również błąd przewidywania nagrody Mózg porównuje to, czego się spodziewał, z tym, co rzeczywiście się wydarzyło. Kiedy rezultat okazuje się lepszy lub ciekawszy, niż oczekiwaliśmy, mózg aktualizuje swoje przewidywania i uczy się, że zachowanie, które do tego doprowadziło, może warto powtórzyć (Schultz, 2016).


I właśnie dlatego scrollowanie jest tak skuteczne w podtrzymywaniu naszego zaangażowania. Przewijamy, a tam reklama, nic ciekawego, przeciętny film, kolejny film… i nagle trafiamy na coś świetnego. Potem znów kilka nieciekawych treści i kolejny materiał, który nas rozśmiesza albo idealnie trafia w nasze zainteresowania. Nie wiemy, kiedy pojawi się coś wartościowego, ale wiemy, że może być już za jednym ruchem palca. W ten sposób mózg uczy się, że warto sprawdzić jeszcze raz.


Książka ma z telefonem nierówną konkurencję

To wszystko ma spory wpływ na nasz proces uczenia się. Wyobraźmy sobie dwie możliwości. W pierwszej trzeba przeczytać pięć stron trudnego tekstu, nie wszystko od razu zrozumieć, zatrzymać się, wrócić do wcześniejszego fragmentu i dopiero po kilkunastu minutach poczuć satysfakcję. W drugiej wystarczy przesunąć palcem po ekranie i po sekundzie pojawia się nowy film. W tym pojedynku jedna ze stron ma wyraźne fory. 

 

W dodatku ludzie – świadomie i nieświadomie – stale oceniają relację między zyskiem a kosztem i często preferują rozwiązania mniej wymagające, jeśli mogą one szybko przynieść atrakcyjny efekt. Uczenie się często wymaga większego wysiłku na początku i odroczonej nagrody. Scrollowanie oferuje coś odwrotnego, czyli niewielki wysiłek i niemal natychmiastową przyjemność i to może częściowo wyjaśniać, dlaczego łatwiej sięgnąć po telefon niż wrócić do rozwiązywania trudnego zadania. 


Nie oznacza to oczywiście, że kilka rolek sprawi, że nagle stracimy zdolność koncentracji, jednak funkcjonowanie przez wiele godzin w środowisku, w którym, gdy tylko poczujemy nudę, zawsze możemy w sekundę przenieść się do czegoś bardziej nagradzającego, wpływa na nasze zachowanie.


Wszystko to prowadzi nas, różnymi ścieżkami, do ważnego wniosku: tolerowanie wysiłku i frustracji przy zadaniu, którego jeszcze nie rozumiemy, jest często niezbędne do głębokiego przetwarzania nowych informacji, a we współczesnym świecie, gdy jest tyle kuszących opcji wymaga to bardzo dużej dozy samokontroli. 


Uwaga nie przełącza się za darmo


Obecność telefonu i związane z nim rozpraszacze mogą pogarszać koncentrację oraz utrudniać uczenie się, nawet jeśli nie korzystamy z urządzenia przez cały czas. Potwierdzają to wyniki badań. Meta-analiza 27 eksperymentów obejmujących 2245 uczestników pokazała, że rozpraszanie telefonem podczas nauki pogarsza późniejsze przypominanie materiału (Chen i in., 2025). Nawet samo otrzymanie powiadomienia, bez jego sprawdzania, może obniżyć wykonanie zadań wymagających uwagi (Stothart i in., 2015). 


Problem polega na tym, że uwaga nie przełącza się za darmo. Często wierzymy we własną wielozadaniowość i wydaje nam się, że potrafimy jednocześnie słuchać wykładu, odpisywać na wiadomości i zerkać na social media. W rzeczywistości, gdy różne czynności wymagają uwagi, mózg przede wszystkim szybko przełącza się między zadaniami, a każde takie przełączenie ma swój koszt (Chen i in., 2025). Na przykład trzeba oderwać się od jednego kontekstu, skierować zasoby poznawcze gdzie indziej, a następnie spróbować wrócić do miejsca, w którym byliśmy. Nic dziwnego, że czasem czytamy ten sam akapit po raz trzeci i nadal nie wiemy, o czym on właściwie był.


Co krótkie filmiki robią z naszą uwagą?


TikToki, Reelsy czy Shortsy są szczególnym przypadkiem, ponieważ wymagają szybkiego przeskakiwania pomiędzy kompletnie różnymi treściami. W ciągu dwóch minut możemy zobaczyć na ekranie telefonu przepis, śmiesznego kota, komentarz polityczny, historię o związku, reklamę i poradę psychologiczną. Co kilkanaście sekund dostajemy nowy temat, obrazy i kontekst. Jak to na nas wpływa?


Jest to stosunkowo młody obszar badań, ale pojawiają się pierwsze interesujące wyniki. W eksperymentach opublikowanych w 2026 roku studenci oglądający krótkie filmy osiągali później gorsze wyniki w części zadań mierzących pamięć prospektywną, czyli zdolność pamiętania o tym, co zamierzaliśmy zrobić (Zhai i in., 2026).


Nie oznacza to od razu, że TikTok „skraca naszą uwagę do ośmiu sekund”, jak zwykło się mówić. Wyniki sugerują jednak, że warto przyglądać się temu, co dzieje się z naszymi procesami poznawczymi po dłuższym czasie spędzonym w środowisku, które wymaga nieustannego przeskakiwania między kolejnymi bodźcami.


A może jednak detoks?


Samo określenie dopaminowy detoks jest trochę mylące. Kilka dni bez Instagrama nie resetuje w magiczny sposób naszych receptorów dopaminowych, jednak przerwa od ciągłego sprawdzania telefonu ma sporo sensu. Sama widzę po sobie, że po okresie ograniczenia social mediów czuję większy spokój, a w głowie robi się jakby ciszej. Łatwiej jest mi też wytrzymać chwilę bez bodźca, pójść na spacer bez ciągłego sprawdzania telefonu, czy przeczytać rozdział w książce i choć moje osobiste doświadczenie nie jest dowodem naukowym, badania pokazują, że samo ograniczanie mediów społecznościowych może przynosić pewne korzyści.


Na przykład meta-analiza 32 badań obejmujących łącznie 5544 osoby wykazała niewielką, ale statystycznie istotną poprawę subiektywnego dobrostanu u osób ograniczających social media (Burnell i in., 2025). Bardzo ciekawe jest również pilotażowe badanie opublikowane w 2026 roku, w którym 82 nastolatków losowo przydzielono między innymi do grup bez smartfona i portali społecznościowych. Po 21 dniach odstawienia zaobserwowano zmiany dotyczące m.in. długości snu, poziomu stresu i pamięci roboczej. Był to pilotaż, więc nie należy wyciągać z niego daleko idących wniosków, ale pokazuje on, że okresowe odcięcie od cyfrowych bodźców jest warte dalszych badań (Sullivan i in., 2026).


Co więcej, początki takiej przerwy są zazwyczaj trochę nieprzyjemne. W badaniu, w którym 152 uczestników miało przez tydzień nie korzystać z social mediów, obserwowano większe znudzenie i silniejszą potrzebę powrotu do korzystania z nich. Co ciekawe, 59% uczestników przynajmniej raz złamało zasady abstynencji podczas trwania eksperymentu (Stieger i Lewetz, 2018). Trudna do zniesienia nuda może być zatem ważnym sygnałem, jak bardzo przyzwyczailiśmy się do wypełniania każdej wolnej chwili nowymi bodźcami.


Jeśli o mnie chodzi, ograniczenie środowiska natychmiastowych nagród wydaje mi się całkiem dobrym pomysłem. Kiedy przez pewien czas telefon nie jest odpowiedzią na każdą chwilę nudy, daję sobie szansę doświadczyć tego, że moje myśli swobodnie błądzą bez celu, a to uważam, że jest cenne i dla mojej kreatywności i dla ogólnego dobrego samopoczucia. 


Jednak nie dajmy się ponieść emocjom, nie chodzi o to, aby ogłosić telefon wrogiem nr 1 uczenia się. Smartfon może być czasem znakomitym narzędziem edukacyjnym, problem pojawia się wtedy, gdy staje się równocześnie szybką drogą ewakuacyjną z każdej sytuacji wymagającej wysiłku.


Uczenie się nie zawsze jest przyjemne ani szybkie, zazwyczaj trzeba przez kilka minut czegoś nie rozumieć, przeczytać fragment drugi raz, popełnić błąd, a potem poszukać innego rozwiązania i jest to ważna część procesu uczenia się, o której wciąż zbyt rzadko mówi się głośno.


Co może zrobić nauczyciel, żeby pomóc studentom się skupić? 

  1. Wyjaśnij studentom, jak działa system nagrody i koszt przełączania uwagi. Wiele osób nie łączy częstego sprawdzania telefonu z trudnością w skupieniu.

  2. Zaplanuj krótkie okresy skupienia bez telefonu. Na początek wystarczy kilka minut pracy nad jednym zadaniem.

  3. Nie próbuj być ciekawszy niż TikTok. To pułapka. Zajęcia nie muszą dostarczać nowego bodźca co 30 sekund. Student powinien również nauczyć się przez jakiś czas pozostać przy jednym problemie.

  4. Planuj zadania do wykonania na kartce, bez telefonu i komputera. 

  5. Zamiast biernego słuchania poproś o przetworzenie treści. 

  6. Podsuwaj problemy, których nie da się rozwiązać jednym kliknięciem. 

  7. Wykorzystuj szybką informację zwrotną, ale nie szybką nagrodę za wszystko. 

  8. Projektuj małe produktywne trudności i nie podawaj od razu gotowego rozwiązania. 

  9. Zostawiaj miejsce na ciszę i nudę. Chwila niewygody może być dobrym momentem stymulującym myślenie.

  10. Proponuj przerwę od przełączania uwagi jako eksperyment i okazję do samoobserwacji. 


Bardzo możliwe, że jednym z błędów współczesnej edukacji jest przekonanie, że skoro studentom coraz trudniej utrzymać uwagę, powinniśmy dostarczać im jeszcze więcej bodźców. Więcej interakcji, aplikacji, grywalizacji i częstsze zmiany aktywności.


Tymczasem, bądźmy szczerzy, edukacja nigdy nie wygra w konkursie atrakcyjności z komunikatorami czy Instagramem. Jej zadaniem może być coś dokładnie odwrotnego, czyli stworzenie warunków, w których student przez chwilę zostaje sam na sam z jednym problemem, po chwili doświadcza niewielkiej frustracji, ale też małymi krokami uczy się nie uciekać do następnego tak bardzo kuszącego bodźca.


A Ty, tak zupełnie szczerze i z ręką na sercu - jak długo potrafisz pozostać przy jednej wymagającej czynności, zanim poczujesz natrętną potrzebę sprawdzenia czegoś w telefonie?


Coś tak czuje, że opisany problem jest częstszy, niż nam się wszystkim wydaje. 



Autorką artykułu jest Alina Guzik

Zapisz się na mój newsletter, aby nie przegapić kolejnych artykułów.



Źródła:

Berridge, K. C., & Robinson, T. E. (2016). Liking, wanting, and the incentive-sensitization theory of addiction. American Psychologist, 71(8), 670–679.

Burnell, K., Meter, D. J., Andrade, F. C., Slocum, A. N., & George, M. J. (2025). The effects of social media restriction: Meta-analytic evidence from randomized controlled trials. SSM – Mental Health, 7, 100459.

Chen, Q., Yan, Z., Moeyaert, M., & Bangert-Drowns, R. (2025). Mobile multitasking in learning: A meta-analysis of effects of mobilephone distraction on young adults’ immediate recall. Computers in Human Behavior, 162, 108432.

Schultz, W. (2016). Dopamine reward prediction-error signalling: A two-component response. Nature Reviews Neuroscience, 17(3), 183–195.

Stieger, S., & Lewetz, D. (2018). A week without using social media: Results from an ecological momentary intervention study using smartphones. Cyberpsychology, Behavior, and Social Networking, 21(10), 618–624.

Stothart, C., Mitchum, A., & Yehnert, C. (2015). The attentional cost of receiving a cell phone notification. Journal of Experimental Psychology: Human Perception and Performance, 41(4), 893–897.

Sullivan, E. C., Cairney, S. A., & Henderson, L.-M. (2026). Innovations in Practice: A pilot randomised trial on smartphone and social media abstinence – effects on sleep quality and psychological wellbeing in adolescents. Child and Adolescent Mental Health.

Ward, A. F., Duke, K., Gneezy, A., & Bos, M. W. (2017). Brain drain: The mere presence of one’s own smartphone reduces available cognitive capacity. Journal of the Association for Consumer Research, 2(2), 140–154. 

Zhai, K., Guo, Y., & Wang, L. (2026). The influence of short-video usage on prospective memory under different cue type conditions. Behavioral Sciences, 16(6), 904.


 
 
bottom of page