top of page

10 powodów dlaczego branża EdTech rośnie tak szybko

Edukacja to jedna z największych gałęzi rynku na świecie. Od kilku lat branżę tę niezłomnie podbija technologia. I to całkiem skutecznie. W roku 2020 inwestycje Venture Capital w EdTech (czyli w obszarze technologii edukacyjnej) wzrosły dwukrotnie w porównaniu z 2018 rokiem i wyniosły 16 miliardów dolarów. Wielkość globalna rynku została wyceniona w 2020 roku na rekordowym poziomie 89 miliardów dolarów. Oczekujemy, że będzie ona szybko rosła sięgając aż do poziomu 377 miliardów dolarów w przeciągu następnych 7 lat. Wszystko wskazuje na to, że EdTech mocno zyskuje na atrakcyjności. Dlaczego tak się dzieje?




1. Rynek edukacyjny jest tak duży jak cała kula ziemska


Potencjalny rynek zbytu branży EdTech jest naprawdę olbrzymi. Na świecie jest ponad 1.2 miliarda uczniów, a ponieważ uczymy się przez całe życie, powinniśmy dodać do tej liczby jeszcze ponad 6 miliardów ludzi powyżej 18 roku życia. Taka populacja możliwych klientów zrobi wrażenie nawet na najbardziej oziębłym przedsiębiorcy i nic dziwnego, że niejedna firma ostrzy swoje zęby, aby zjeść chociaż niewielki kawałek tego edukacyjnego tortu. W dodatku dostęp do edukacji jak i do klienta w branży edukacyjnej nigdy nie był tak łatwy – ponad 5 miliardów ludzi na ziemi (ponad 60% sic!) posiada dostęp do Internetu a ponad 3,5 miliarda trzyma w kieszeni swojego smartfona.


2. Pandemia przyśpiesza adopcję technologii w edukacji o dobre kilkanaście lat


W rozwoju branży pomogła też pandemia. W jednej krótkiej chwili nauczyciele porzucili swoje obawy i uprzedzenia i przesiedli się ze szkolnych ławek do konstruowanych na szybko stanowisk zdalnego nauczania. Chociaż twórcy cyfrowego contentu i narzędzi wspierających uczenie się od lat prowadzili kampanie wspierające adopcje technologii w edukacji, to nikt wcześniej nie zrobił tak dużo dla tej branży jak maleńki wirus wielkości jednej milionowej milimetra.


3. Pracodawcy szukają pracowników, których nigdzie nie ma


Na świecie nikt już nie kryje kryzysów systemów edukacji. Powiew świeżości i wichry zmian przychodzą ze strony pracodawców, którzy otwarcie mówią o tym, że szukają u pracowników umiejętności i kwalifikacji, których absolwenci szkół nie posiadają. Z tego właśnie powodu przemysł naciska na rząd, aby wprowadzał zmiany w edukacji grożąc spowolnieniem gospodarczym lub zapaścią i choć przeobrażenia postępują powoli, to dzieją się i są nieuniknione. Już dziś w wielu krajach wprowadza się nowe strategie rozwoju edukacji i technologii edukacyjnych. Cała ta ewolucja jest bardzo na rękę firmom w branży EdTech, bo wszędzie tam, gdzie są zmiany można naprawdę nieźle zarobić.


4. Rekruterzy przestają pytać o ukończoną szkołę



Jeżeli jesteś programistą/ką lub znasz kogoś, kto nim/nią jest, to pewnie wiesz, że pytanie o ukończoną szkołę wypadło ze scenariusza rozmowy rekrutacyjnej. W coraz większej ilości profesji formalne wykształcenie traci na znaczeniu, a zaczyna liczyć się: wiedza, doświadczenie i inteligencja emocjonalna. Jednak rynek nie znosi próżni, dlatego obserwujemy nagły rozwój e-learningu, edukacji on-line, platform edukacyjnych i wszystkiego co pomaga w samorozwoju, ale też powoli zastępuje wielogodzinne ślęczenie w szkolnych ławach.


5. Uczniowie, studenci i nauczyciele zaczynają tupać nogami


Współcześni uczniowie i studenci są chyba jeszcze mniej odporni na nudę niż my, kiedy chodziliśmy do szkoły. Coraz rzadziej wybaczają przestarzałe metody nauczania, przegadane wykłady i monotonie, która zabija każdą iskrę chęci i motywacji. Nauczyciele to wiedzą, dlatego coraz częściej sięgają po onlinowe narzędzia, aplikacje, gry i interaktywny content. Robią to coraz częściej po tym, gdy zauważyli, jak wzmocnieni stają się ich uczniowie dzięki nowym technologiom. Ponadto prowadzący zajęcia śledzą blogi i uczą się korzystać z narzędzi, o których nigdy wcześniej nie myśleli. To wszystko cieszy branżę EdTech, która nie ustaje w wymyślaniu nowych rozwiązań wspierających aktywne uczenie (active learning).


6. Rodzice przestają owijać w bawełnę


Jeśli byłeś ostatnio na zebraniu rodziców w szkole, to na pewno spotkałeś/aś tam osoby, które zupełnie nie owijały w bawełnę. Opiekunowie dzieci zaczynają otwarcie domagać się zwiększenia jakości kształcenia, jawnie wytykają nauczycielom braki i nie mają oporów zgłaszać niedociągnięć programowych do dyrektorów lub kuratorium oświaty. A to przyśpiesza adopcję nowoczesnych rozwiązań edukacyjnych, powoduje częstsze sięganie po rozwiązania IT i motywuje do poszukiwania nowych metod kształcenia, które zadowolą nawet najwybredniejsze gusta.


7. Proces uczenia się jest taki sam nad Nilem, Amazonką i Mekongiem




Proces uczenia się przebiega z grubsza tak samo u wszystkich ludzi niezależnie od rasy, statutu czy miejsca zamieszkania. Wbrew pozorom edukacja ma więcej globalnych cech wspólnych niż różnic lokalnych a to sprzyja w ekspansji biznesowej i wejście na rynek międzynarodowy.


8. Ludzie pokochali elastyczne podejście do nauki i pracy


Uczenie się wtedy, gdy ma się na to siłę, czas i ochotę nie jest już traktowane jak kaprys czy zachcianka. Przyszłość edukacji leży w rozwiązaniach typu Learning on Demand i choć doceniamy korzyści płynące z bezpośredniej bliskości z drugim człowiekiem, to proporcje pomiędzy nauką w klasie a nauką z domu znacznie się zmienią. Czy tego chcemy, czy nie. Branża EdTech wie to doskonale, dlatego rozwija się w szybkim tempie, aby móc jak najlepiej zaspokoić nadchodzące potrzeby rynku


9. Świat pełen cyfryzacji potrzebuje edukacji opartej o technologię


Technologia jest ważną częścią naszego życia, dlatego potrzebujemy ludzi, którzy dobrze ją rozumieją, potrafią używać, tworzyć i nią zarządzać. Nie dziwi więc wprowadzanie technologii do szkół na większą skalę. To naturalny krok w naszym rozwoju i doskonale o tym wiedzą firmy z branży.


10. Edukacja ma wpływ na losy świata co otwiera odpowiednie portfele


W gospodarce opartej na wiedzy (knowledge economy) to właśnie wiedza jest produktem, który napędza rozwój. Edukacja jest też najskuteczniejszą bronią w walce z ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Nie od dziś wiadomo, że edukacja to podstawa potęgi i wpływów. Kto ma wiedzę ten rozdaje karty a czasem może decydować o losach świata. O sile edukacji wiedzą rządy, inwestorzy, sponsorzy i osoby wysoce zamożne (high-net-worth individual), którzy otwierają portfele, aby móc uczestniczyć w czymś co ma wielki wpływ na naszą przyszłość a może i przyszłość całej cywilizacji.


Branża EdTech przeżywa swoją złotą epokę. Jeśli otworzymy oczy, to łatwo dostrzeżemy, że każdego dnia na arenie pojawiają się nowe startupy edukacyjne szukające swojej niszy. Niektóre z nich skupiają się na nowych metodykach, inne rozwijają zaawansowane technologie, takie jak VR, AI, rozpoznawanie mowy czy robotykę. Dobra koniunktura sprawia, że wraz z rozwojem firm wzrasta też zapotrzebowanie na pracowników. Według wyliczeń ManpowerGroup obecnie jest już ponad 12 000 otwartych wakatów na stanowiska w branży i ta liczba będzie rosła z roku na roku.

Jeżeli jesteś content developerem, software developerem, marketerem lub managerem i szukasz branży z potencjałem, ale też takiej w której można nieźle zarobić i zrobić coś dobrego dla świata to EdTech jest dla Ciebie naprawdę niezłą opcją.



Artykuł napisała Alina Guzik we współpracy ze świetną menedżerką i ekspertką ds. rynku EdTech Katarzyną Pruską dla wyjątkowej firmy HR w sektorze EdTech - CandidFuture.


Zapisz się na mój newsletter aby nie przegapić wartościowych artykułów.


Comments


bottom of page