top of page
NOWE Aktualności www - 2025-12-16T045952.209.png

Edu Odkrycia Aliny. Storytelling w edukacji

  • 2 dni temu
  • 6 minut(y) czytania

„Na sprzedaż: dziecięce buciki, nigdy nienoszone”. Te sześć słów, które napisał podobno Ernest Hemingway, tworzy jedną z najkrótszych historii świata. Jak widać, czasem wystarczy jedno zdanie, aby w naszej głowie pojawiły się obrazy i emocje, które trudno zapomnieć.


Ludzie od tysięcy lat opowiadają sobie historie. Zanim pojawiły się podręczniki i szkoły, nasi przodkowie przekazywali sobie wiedzę przy ognisku – opowiadali o niebezpiecznych zwierzętach, zdradliwych miejscach, udanych polowaniach i błędach, które kosztowały kogoś życie. Historie ostrzegały, uczyły i pomagały zapamiętać to, co było ważne dla przetrwania.


Może właśnie dlatego nasze mózgi są tak szczególnie wrażliwe na dobrą narrację, która czasem nawet wbrew naszej woli kradnie całą naszą uwagę.


Niesamowite neurony lustrzane

Dlaczego tak się dzieje? Badania wskazują, że historie angażują w mózgu bardziej rozbudowane sieci niż suche informacje. Gdy słuchamy samej listy faktów, aktywują się u nas głównie obszary związane z przetwarzaniem języka (tzw. ośrodek Broki i Wernickego).


Jednak gdy słuchamy historii, zaczyna działać znacznie więcej systemów.

Aktywują się na przykład obszary odpowiedzialne za nasze emocje i wrażenia sensoryczne – czujemy zapachy, w uszach wybrzmiewa muzyka, a na ciele pojawia się gęsia skórka. Historie mają moc wpływania na nasze ciało i zmysły.


Do tego wszystkiego dochodzą neurony lustrzane, czyli niezwykłe grupy komórek nerwowych odpowiedzialne za naśladownictwo, uczenie się przez obserwację oraz mechanizmy empatii. Umożliwiają one zrozumienie intencji i emocji innych osób. To z ich powodu chce nam się ziewać, gdy widzimy, że ktoś inny to robi, albo wzdrygamy się, gdy osoba obok nas skaleczy się w palec.


Dla edukacji jest to bardzo ważne, ponieważ kiedy słuchamy opowieści o czyimś działaniu, w naszym mózgu mogą aktywować się podobne wzorce jak wtedy, gdy sami je wykonujemy [1]. Dzięki temu historia staje się symulacją doświadczenia, a my mamy szansę się uczyć.


Dlaczego mózg kocha historie?

Narracje angażują, ponieważ zawierają kontekst, działania bohaterów, emocje i relacje przyczynowo-skutkowe.


W efekcie historia staje się mentalną symulacją doświadczenia (embodied cognition) [2], w której odbiorca śledzi działania bohatera, przewiduje konsekwencje wydarzeń i interpretuje ich znaczenie. 


Z punktu widzenia uczenia się ma to istotne znaczenie. Narracje pozwalają powiązać wiedzę z kontekstem sytuacyjnym, emocjami oraz relacjami przyczynowo-skutkowymi. Dzięki temu nowe informacje łatwiej integrują się z istniejącymi strukturami wiedzy, czyli z tym, co już wiemy o świecie, i mogą być później łatwiej przywoływane z pamięci.


Historie pomagają porządkować wydarzenia

Jednym z powodów, dla których narracje są tak skuteczne w uczeniu się, jest sposób, w jaki nasz mózg organizuje doświadczenia. Badania z zakresu psychologii poznawczej wskazują, że podczas obserwowania wydarzeń – zarówno w rzeczywistości, jak i w opowieściach – umysł automatycznie dzieli je na mniejsze, sensowne fragmenty.


Mechanizm ten opisuje teoria segmentacji zdarzeń (event segmentation theory). [3] 

Według tej koncepcji mózg tworzy tzw. modele zdarzeń (event models), czyli mentalne reprezentacje sytuacji, które pomagają przewidywać, co może wydarzyć się dalej. Gdy w historii pojawia się zmiana – na przykład nowa informacja, decyzja bohatera czy nieoczekiwany zwrot akcji – mózg aktualizuje taki model i buduje kolejną strukturę dla przyszłych zdarzeń.


Ponadto narracje są szczególnie skuteczne, ponieważ naturalnie organizują informacje w sekwencje przyczyn i skutków: coś się wydarza, bohater reaguje, pojawiają się konsekwencje. Dzięki temu odbiorca rozumie relacje między wydarzeniami.


Z punktu widzenia uczenia się ma to ogromne znaczenie. Wiedza przedstawiona w formie historii łatwiej tworzy spójne struktury poznawcze, które można później wykorzystać w nowych sytuacjach. Innymi słowy, historia pomaga zrozumieć mechanizmy stojące za wydarzeniami.


Dlaczego historie tak łatwo przyciągają uwagę?

Psychologowie poznawczy od dawna wiedzą, że uwaga człowieka szczególnie silnie reaguje na trzy elementy: konflikt, zaskoczenie oraz niepewność wyniku. To one budują dobrą historię.


Psychologowie opisują także zjawisko tzw. transportu narracyjnego. To stan pełnego zanurzenia w opowieści, w którym odbiorca traci poczucie czasu i otoczenia, przeżywając historię emocjonalnie. W takim stanie narracja staje się bardziej przekonująca i angażująca niż suche fakty.


Gdy natomiast pojawia się konflikt lub pytanie, mózg zaczyna poszukiwać rozwiązania i powstaje tzw. luka poznawcza (information gap) [4], która uruchamia ciekawość i motywuje do dalszego słuchania.


Ten sam mechanizm wykorzystują z powodzeniem twórcy seriali i filmów, dlatego wiele odcinków kończy się momentem zawieszenia akcji (tzw. cliffhangerem), który sprawia, że widz chce natychmiast zobaczyć kolejny odcinek.

Z punktu widzenia edukacji to też cenna wskazówka. Dzięki niej wiemy, że uczenie się wspiera dobre pytanie, napięcie lub problem do rozwiązania.


Co dzieje się w mózgu słuchacza?

Badania neuropsychologiczne sugerują, że dobrze opowiedziana historia może synchronizować aktywność mózgu słuchacza z mózgiem osoby opowiadającej. Zjawisko to opisano jako sprzężenie neuronalne (neural coupling). [5] Oznacza to, że podczas opowieści umysł słuchacza zaczyna pracować w podobny sposób jak ten osoby opowiadającej, co sprzyja głębszemu zaangażowaniu.


Emocjonujące historie mogą wiązać się także z aktywnością neuroprzekaźników, takich jak dopamina (związana z ciekawością i motywacją) oraz oksytocyna (związana z empatią i więzią społeczną). To między innymi dlatego dobre historie tak silnie angażują odbiorców.


Jak powstaje dobra historia edukacyjna?

Storytelling może być sztuką, ale jest też rzemiosłem, którego można się nauczyć. Zajrzyjmy do tajemnic skrywanych przez twórców takich jak Disney, Pixar czy Netflix. Jak projektują swoje najlepsze historie?


1. Bohater 

Historia potrzebuje postaci, z którą odbiorca może się utożsamić. To dzięki niej słuchacz zaczyna emocjonalnie angażować się w wydarzenia. Najważniejsze jest to, aby odbiorca mógł pomyśleć, że to samo może przydarzyć się również jemu. 


2. Cel bohatera 

Dobra historia zaczyna się w momencie, gdy bohater czegoś chce lub do czegoś dąży. Cel nadaje wydarzeniom kierunek i sprawia, że odbiorca zaczyna śledzić dalszy rozwój sytuacji. Może to być na przykład rozwiązanie problemu, podjęcie trudnej decyzji albo uniknięcie zagrożenia.


3. Konflikt 

Musimy zadbać też o wyraźny problem, który trzeba rozwiązać. Konflikt, często wewnętrzny, wprowadza napięcie i sprawia, że bardzo chcemy dowiedzieć się, co będzie dalej. Dobrym przykładem jest Simba z „Króla Lwa”, który chce wrócić do swojego królestwa, ale powstrzymuje go manipulacja Skazy. W „Titanicu” natomiast Jack i Rose zakochują się w sobie, ale ich relacja napotyka sprzeciw rodziny, różnice społeczne i w końcu katastrofę statku. To właśnie te trudności sprawiają, że historia wciąga. 


4. Narastające napięcie 

W dobrej historii pojawiają się odpowiednio dozowane kolejne przeszkody, nowe informacje lub nieoczekiwane zwroty akcji. Dzięki temu słuchacz chce dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. Ten etap bywa nazywany budowaniem napięcia narracyjnego i jest jednym z najważniejszych elementów utrzymujących uwagę odbiorców.


5. Punkt przełomowy 

W pewnym momencie historia osiąga jeden punkt kulminacyjny, czyli moment, w którym bohater podejmuje decyzję lub następuje wydarzenie, które zmienia bieg sytuacji. 


6. Rozwiązanie 

Po punkcie kulminacyjnym napięcie zaczyna opadać, a odbiorca poznaje konsekwencje wydarzeń. To moment, w którym można zobaczyć skutki decyzji bohatera lub odkryć przyczynę problemu. 


7. Puenta 

Najważniejszy element z punktu widzenia edukacji. To właśnie tutaj pojawia się wniosek, zasada lub teoria, którą chcemy przekazać. Historia pozwala zrozumieć kontekst problemu, natomiast puenta pomaga uporządkować wiedzę i nadać jej znaczenie. Świetna historia jest jak dobry pas startowy dla samolotu – przygotowuje mózg do wzbicia się w powietrze, czyli do przyjęcia informacji, którą warto zapamiętać.


Dlaczego storytelling działa w edukacji?

Badania nad uczeniem się wskazują kilka powodów, dla których narracje mogą być skutecznym narzędziem dydaktycznym:

  • Ułatwiają zrozumienie abstrakcyjnych pojęć – historia przenosi teorię do konkretnej sytuacji.

  • Aktywują emocje – emocje wzmacniają zapamiętywanie.

  • Tworzą kontekst – informacje osadzone w kontekście są łatwiejsze do przypomnienia.

  • Wspierają uczenie się przez symulację – dzięki neuronom lustrzanym słuchacz przeżywa doświadczenie bohatera.

  • Budują ciekawość – konflikt i napięcie utrzymują uwagę.


Edukacja wraca do swoich korzeni

Paradoksalnie storytelling nie jest nową metodą dydaktyczną. Jest jedną z najstarszych.


Ludzie intuicyjnie wiedzieli od dawna, że historie są naturalnym językiem uczenia się i to właśnie w opowieściach przez tysiące lat przekazywano wiedzę o świecie, wartościach, zagrożeniach i sposobach radzenia sobie z problemami.


Posłuchajmy zatem mądrości przodków i wykorzystajmy historie jako skuteczną edukacyjną przynętę. Obiecuję, że niejeden uczeń da się na nią złapać i zapamięta z lekcji to, co trzeba.


5 pomysłów na storytelling na lekcji

1. Zacznij od problemu.

Zamiast zaczynać lekcję od teorii, przedstaw sytuację wymagającą rozwiązania. Problem uruchamia ciekawość i naturalną potrzebę szukania odpowiedzi.


2. Wprowadź bohatera. 

Historia potrzebuje postaci. Może to być przedsiębiorca, pacjent, naukowiec, uczeń lub fikcyjna osoba stojąca przed realnym problemem.


3. Buduj napięcie.

Stopniowo dodawaj nowe informacje, przeszkody lub pytania. Dzięki temu uczniowie chcą dowiedzieć się, co wydarzy się dalej.


4. Połącz historię z teorią.

Najważniejszy moment to przejście od opowieści do wyjaśnienia mechanizmu, pojęcia lub modelu.


5. Zakończ mocną puentą.

Dobra historia kończy się wnioskiem. Może to być na przykład zasada, refleksja lub pytanie skłaniające do dalszego myślenia.


Autorką artykułu jest Alina Guzik

Zapisz się na mój newsletter, aby nie przegapić kolejnych artykułów.

Przypisy:

[1] Rizzolatti, G., & Craighero, L. (2004). The mirror-neuron system. Annual Review of Neuroscience, 27, 169–192. https://doi.org/10.1146/annurev.neuro.27.070203.144230

[2] Barsalou, L. W. (2008). Grounded cognition. Annual Review of Psychology, 59, 617–645. https://doi.org/10.1146/annurev.psych.59.103006.093639

[3] Zacks, J. M., & Swallow, K. M. (2007). Event segmentation. Current Directions in Psychological Science, 16(2), 80–84.

[4] Loewenstein, G. (1994). The psychology of curiosity: A review and reinterpretation. Psychological Bulletin, 116(1), 75–98. https://doi.org/10.1037/0033-2909.116.1.75

[5] Hasson, U., Ghazanfar, A. A., Galantucci, B., Garrod, S., & Keysers, C. (2012). Brain-to-brain coupling: A mechanism for creating and sharing a social world. Trends in Cognitive Sciences, 16(2), 114–121.


Komentarze


bottom of page